Category Archives: O słowach

Nikt nic nie wie

Kiedy w jakiejś sytuacji okazuje się, że nikt nic nie wiem, mówimy wówczas, że to jakiś czeski film. Nikt nic nie wie czyli nikt nie ma żadnej absolutnie orientacji w czymś, w czym – według nas – posiadać ją jednak powinien. Najbardziej wyrazistym przykładem takich właśnie okoliczności jest sytuacja, kiedy to niestety dochodzi do jakiejś tragedii. Załóżmy, że chodzi tutaj o rodzinną tragedię – i niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszyscy nabierają wody w usta, nikt niczego bowiem nie widział i nikt o niczym nie słyszał. Zawsze przy takich okazjach słyszymy w telewizji, że to przecież taka dobra rodzina była i nikt nie rozumie, jak mogło się w niej wydarzyć coś potwornego. W pracy także niejednokrotnie mamy do czynienia z tym, że nikt nic nie wie – a nie daj Boże niech nas nie będzie w robocie przez jakiś czas, to potem już niczego kompletnie się nie dowiemy. Ludzie czasami udają, że o niczym nie wiedzą, bo tak im jest po prostu wygodnie, po co się mają z czegokolwiek tłumaczyć.

Nic do ciebie nie dociera

Nie zawsze nasze słowa trafiają do kogoś, do kogo bardzo byśmy chcieli, ażeby trafiły. Niestety, tak się jednak nie dzieje. Ludzie czasami nie słuchają nas z czystego lenistwa – nie chce im się po prostu nadwyrężać swojej mózgownicy, więc się wyłączają, jednym uchem wpuszczają, co do nich mówimy, a drugim wypuszczają. Niekiedy zaś bywa i tak, że ktoś po prostu nie rozumie, co do niego mówimy i nie wynika to bynajmniej z jego złośliwości – po prostu mamy dwa zupełnie odmienne toki rozumowania, a wtedy naprawdę ciężko sobie cokolwiek wytłumaczyć. Są jeszcze i takie sytuacje, kiedy nasze słowa nie trafiają do kogoś, ponieważ ta osoba wcale nie chce, aby trafiły. Mówimy jej wówczas, że nic do niej nie dociera. Można sobie gadać i gadać do woli, a ona i tak wie lepiej, i tak zrobi po swojemu. Bardzo często nic nie dociera na przykład do naszych dzieci – prosimy, tłumaczymy, a czujemy się tak, jak byśmy do ściany gadali, bo dzieciak ma nasze słowa w nosie, bo przecież wszystkie rozumy pozjadał.

Jak gdyby nigdy nic

Kiedy robimy coś, jak gdyby nigdy nic, robimy to w taki sposób, jak byśmy mieli w głębokim poważaniu to, że wcześniej coś się stało i być może niektórzy ludzie czekają na jakieś wyjaśnienia z naszej strony. Tymczasem my zachowujemy się totalnie na luzie i udajemy, że naprawdę nic się nie stało. Najczęściej przyjmowanie takiej właśnie taktyki jest jak najbardziej celowe, zachowujemy się tak specjalnie, chociaż doskonale wiemy, że coś przeskrobaliśmy. Mamy jednakże nadzieję, że mimo wszystko uda nam się uniknąć nieprzyjemnych sytuacji, kiedy to musimy się komuś z czegokolwiek spowiadać – w gruncie rzeczy do powiedzenia za dużo nie mamy. Świetnie wiemy, że takie postępowanie z naszej strony jeszcze bardziej denerwuje kogoś, albowiem ludzie niejednokrotnie wobec nas zachowują się jak gdyby nigdy nic. Działa nam to niemiłosiernie na uzębienie, ale przecież nie będziemy robić z siebie widowiska, więc odpuszczamy sobie sceny z pretensjami oraz wymówkami. Czekamy zatem cierpliwie na rozwój wydarzeń.